Blog > Komentarze do wpisu

Idziemy wczoraj przez rudnicki cmentarz, ja, mama i ciotka. W ogóle przez ostatnie dwa tygodnie ciągle łażę po cmentarzach, ale nie o tym akurat teraz. No więc idziemy przez rudnicki cmentarz, tam leżą prawie wszyscy bliscy ze strony mamy. Tzn wszyscy nieżyjący bliscy. Żyjący bliscy leżą wciąż jeszcze na kanapach, szezlągach... no nie, bez jaj, nikt z moich żyjących bliskich nie ma szezląga. Ale to nie o szezlągach miało być. No więc idziemy sobie przez rudnicki cmentarz, ja, mama i ciotka. Ciotka robi nam updejty o upgrejdach w sąsiedzkich grobowcach i alejkach. Przystajemy przy grobie jakiejś sąsiadki moich nieżyjących krewnych, lat niespełna 60... - "Oooo" -, mówi ciotka - "Poszła gotować obiad... i po niej. Na nic się nie skarżyła, nic jej nie było, a tu przy obiedzie... tylko moment". 

Kobiety, ile razy mam wam mówić? Nie wchodzcie więcej do kuchni!

środa, 11 grudnia 2013, spinelli

Polecane wpisy

  • Kim są ci ludzie co utknęli w czasie?

    Kim są ci ludzie co utknęli w czasie? Czas poszedł swoją drogą a oni zastygli wpatrzeni, każdy w swoją stronę i każdy dokładnie nie wiadomo gdzie. Kim są te dzi

  • Nadwiślański Poemat

    W tym roku rzeki były wyjątkowo malownicze, zakola miękko wtulały się w horyzont, plany nakładały się na siebie w łagodnej progresji przenikając nienachalnie ga

  • Erotyk czereśniowy

    Przedwczoraj w ogrodzie we śnie co się nie śni serce pękło! Szpaków wrzask wniebogłosy! Wszędzie sok - krew wszędzie chlusta! - Ratuj, Miła - jęknął. Odgarnęła