O autorze
sobota, 03 września 2016
Rycerz

Na Trynitarskiej, w bramie
spotkałam rycerza.

Był jeszcze w bieliźnie. 

"Ja głoszę pokój", wysapał 
dopinając zbroję.
"O, tutaj mam napisane.
Wojna jest straszna...

Pani czeka z tym zdjęciem, 
Założę hełm. 
...
"Pani da piątkę na dobry począt
ek"

"Oczywiście, pokój kosztuje."



Wrotycz II

Znów śniła mi się wojna.

Jakaś kobieta po kolana w gruzie
zbierała rozsypane dzieci.

Domy spopielałe ze strachu,
dzwoniły resztką szyb.

Łąki były pełne wrotyczu.
Chłopcy mieli czapki pełne mirabelek,
dziewczyny usta lepkie od jeżyn,
nogi podrapane od pokrzyw.

Dzikie grusze ciężkie od szpaków i kawek
nie ostrzegły ich, co nadchodzi.

Wrotycz żółcił się słońcem.


Wrotycz I

Znow śniła mi się wojna

jak zwykle o tej porze roku.
Jakaś kobieta po kolana w gruzie
zbierala rozsypane dzieci,
domy spopielałe ze strachu
dzwoniły resztką szyb.

Co Ty z znowu z tą wojną?! Pytasz.

Bo wtedy łąki też były pełne wrotyczu,
chłopcy mieli czapki pelne mirabelek,
dłonie - dziewczęcych piersi

Dziewczyny miały usta lepkie od jeżyn
nogi, podrapane od pokrzyw,
bezczelnie prześliczne

I nic!
i nikt
im nie powiedział!

Dzikie grusze ciężkie od szpaków i kawek
nie ostrzegły co idzie,
wrotycz żółcił się słońcem jak głupi,

Czy oni wciaż czuli ciepło ich piersi w urwanej dłoni?
Czy je wciaz piekł ten czerwony ślad tam 
gdzie wrzynała się gumka od pończoch


w urwaną nogę.

środa, 11 maja 2016
Przemyśl, 1985

Ta ulica nad Sanem,
ta ulica nad ranem
i całe miasto na bani.
...
Drzewa w rzece do góry nogami,
most rozhuśtany
i słup każdy.
...
Ja i ty
do rozpuku
zatoczeni na bruku
...
ratujemy z kałuży 
kompletnie
zalane
gwiazdy. 

piątek, 15 kwietnia 2016
Zabity dom

 

W zabitym domu czas 
przecieka miedzy deskami

W deszczowe dni
skrzypią kości w zawiasach
i dzwonią resztką zębów trupy 
w każdej szafie.

Duch ciotki Walerii
powiesił się z nudów

A diabeł wysysa resztki światła
przez komin
jak przez rurkę.
.........................

 

Foto: Tomasz Młynarczyk

środa, 23 marca 2016

Już nigdy nie będzie tak
jakby nikt
nijak nigdzie
nikomu

Słowa wylały się z ust

spadły między nas

jak granaty


jeszcze stoimy

po kostki

po szyje

nie wiedząc co począć 

ścieramy z brody

czerwone strużki.

piątek, 26 lutego 2016
Ojcu

 

Patrzyliśmy w osłupieniu,
że właściwie nic się nie stało;
Ptak nie uderzył o szybę
nie zagrzmiało niebo,
powietrze się nie zapadło
tam gdzie zazwyczaj siedział,
nie runęło drzewo.

Jego fotel stał jak stał,
obraz wisiał jak wisiał.
Umarł ojciec
nic się nie stało 

..............................

We watched in disbelief
that nothing really happened.
A bird didn’t hit the windowno thunder shattered the sky.
The air did not cave inwhere he usually sat
nor his favourite tree collapsed.

His chair was standing where it stood before
the picture hung where it was always hanging.

Father died.
Nothing really happened 

 



(Adam Krowiak 19.09.1937 - 25.02.2004)

poniedziałek, 23 listopada 2015
Do Kumpla (Tymkowi Przybylskiemu)

Do kumpla. 

Powtarzam ci od maja, 
tak się, stary, kurwa nie robi.
No, weź!

Jak głupi kamień
w jeszcze głupszą wodę
czarną jak sama śmierć.

A przecież wciąz pamiętam jak ratowałeś mi życie
na Starówce, 
w czarnym jak dupa przejściu
kasując dwóch meneli
jedna pięścią

Więc chcąc w zamian ratować Twoje
darłam z czułościa mordę 
Rzuć to, kurwa palenie
Debilu.
Kup kije jakieś i chodź byle gdzie!
A Ty przyjmowałeś tę czułość:
“He he, rzucę, Ewuś,
kupię kije, he he.”

I teraz na monitorze
w górnym, lewym rogu
mam dziurę. 
Tam gdzie zazwyczaj siedziałeś 
w swoich przykusych gaciach
gdy po nocce
zrzucałeś firmowy mundurek

Odpalałeś papierosa i skajp.
Między twoją kolejna fajką
a moim plikiem w fotoszopie
mówiłeś: 
Że rzucisz.
Że zaczniesz.
Że właściwie to prawie nie pijesz.

I że się odmeldujesz.
Więc tu siedzę wpatrzona uparcie 
jak sroka w skajp
a Ty uparcie nie żyjesz.

środa, 28 października 2015
Terrorysta (chłopczykowi na plaży)

Na brzegu morza 
leży martwy terrorysta
twarzą w piach.
A przecież mógł nas wystrzelać jak kaczki!
Obciąć głowy naszym białym dzieciom.

Chwała Bogu,
że przytrzymał terrorystę
w dobrych morskich falach
napęczniałą,
za ciężką
pieluchą.

Po ulicach mego miasta
chodzą drwale i kowale.
Mają brody, tłuste loki,
i ajfony i laptoki. 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12