O autorze
poniedziałek, 31 marca 2014
Ikona

Na ikonie u Rublowa trzy anioły
 
dyskutuja o przyszłosci świata
a może o kursie dolara,
co sprowadza się do tego samego.

a może po prostu losuja,

który pojdzie po piwo

bo i tak kazdy włos jest policzony

a przyszlość świata maja w dupie.

 

Na ikonie na desktopie

Każdy guzik jest rozpięty 

wielokrotnie

 

bo może nie dosyć

został rozpięty

pierwsze

czterdzieści trzy razy

 

rozpięte zostaje tylko to co widzialne

niewidzialne pozostaje

do dalszej dyskusji.

 

Ten guzik

wymacuję jak ślepy 

Braille'a

w bezpowrotności

Twojej koszuli.

 

Ty stoisz w tym samym miejscu

gdzie stałeś wczoraj

i patrzysz dokładnie

nie wiadomo gdzie.

 

Gdy nikt nie patrzy

zlizuję

z zimnej szyby

pot.

niedziela, 16 marca 2014
Our Inner Children - for Marta

In the old photographs
our inner children
in silly daycare smocks
and worn out felt slippers - with a hole on the big toe
and knotted laces

Impossible to untangle 
no matter what.

One understands the other
with a quick look
at the pig tails pulled with a rubber band
so tight it hurts

Our inner children
talk without words,
genetic memories ingrained 
like the musty smell 
of the old staircase full of shadows,
mopped weekly with a rag
wrapped around the broom
and dipped
in the muddy depth 
of a zink bucket.

Our inner children 
sometimes conspire
that one day
they will switch places. 
Just to get a sleepover 
in someone else's photograph.

Our inner children
share the pain
of the the scratchy ribbed stockings 
- the Polish type - 
stretched to the limits 
Almost transparent on the knees, 
and mended with a different color yarn 
to utter mortification
of their unhappy wearer. 

Our inner dogs chase our inner cats
over the inner world
of our tenement house yard. 

One day, our inner children,
- the weary travelers 
of several generations
worth of guilt trips -
reach over the serrated edges
of the old photographs
asking:
can you come out and play?