O autorze
poniedziałek, 28 maja 2007
Duch Swiety a sprawa polska cz.2

W koncu perfumy, tanie perfumy i lakier do wlosow zostaja przytlumione zapachem kadzidla. Wyciagamy maksymalnie szyje by uchwycic wzrokiem choc ulamek wkraczajacego wlasnie "naszego" dziecka komunijnego, ktore wysztywnione, wylokowane pokryte elastilem, koronka, "brylantami" i lakierem do wlosow przezywa wlasnie swoje 5 minut jak miliony dzieci komunijnych przezywaly przed nia i miliony beda przezywac po niej. Dla tego momentu zjezdzaja sie babcie z Polski, wujkowie i ciotki z USA, znajomi gotowi sa rozplynac sie w trzygodzinnym zaduchu, zeby te koronki, brylanty i lakier do wlosow nie poszly na marne.

I bedzie to ostatni raz kiedy ujrzymy "nasze" dziecko podczas tej uroczystosci bo nawet gdy wejdzie na oltarz by wyglosic swa przydzialowa, okolicznosciowa kwestie to zostnie przysloniete przez uwijaca sie po oltarzu, centralna postac kazdej uroczystosci komunijnej czyli Pana-Z-Kamera.

Ponad wyciagnietymi szyjami wyciagaja sie w gore rece z aparatami. Niewazne, ze ludzie z tylu chca tez cos zobaczyc. NASZE zdjecie kawalka plecow "NASZEGO" dziecka komunijnego jest stokroc cenniejsze niz chcenie staruszek i dzieci w lawkach za nami.

Upal wzmaga sie. W mieszanke zapachowa perfumy-naftalina-lakier-do-wlosow powoli wkrada sie nowy akcent i wzmaga sie wprost proporcjonalnie do wykwitajacych na plecach i pod pachami wiernych mokrych plam, ktore gwaltownie rozplywaja sie po poliestrze.

Do tego dochadza nam dodatkowe atrakcje: Dzieci komunijne czytaja po kolei fragmenty Pisma Swietego. Pamietajmy - te dzieci choc polskie to calkiem polskie nie sa. Cierpimy wraz z biedakiem przy mikrofonie, ktory nie daje za wygrana: - ws-k-z-rz.... - wkszerszse.... wksiere-zesze...

Siostra katechetka lituje sie nad nieszczesnikiem i rzuca teatralnym szeptem - WSKRZESZENIE

Inne dziecko dziekuje rodzicom za to, ze przed laty przyniesli je do kosciola do OSZCZENIA.

Zaduch osiaga poziom bolesny. Proboszcz najwyrazniej oszczedza na klimatyzacji. Mam wrazenie, ze nad glowami wiernych zawisla toksyczna chmura - lepki wyziew spoconego, wylakierowanego, wyperfumianego tlumu i jesli gdzies pod sufitem w Domu Bozym unosi sie Duch Swiety to nie bedzie mial sil by przedrzec sie przez nia i zstapic na nasze dzieci komunijne, ktore w pionie trzyma juz tylko krochmal i lakier do wlosow.

Ale zstapi napewno! Zapewnia nas o tym od dluzszego czasu kaznodzieja najwyrazniej odporny na upal i zaduch. Glosi do dziateczek juz od ponad godziny. I glosi i glosi. Bo i on ma wlasnie swoje 5 minut.

cdn...

Duch Swiety a sprawa polska

No i sezon mamy w pelni. Sezon komunijny off course. Po znajomych od miesiaca chodza informacje o obowiazujacych w tym roku stawkach. Stawka zalezy oczywicie od dzielnicy i bliskosci tejze a zatem dziecka komunijnego do polskiej parafii. Zalezy tez czy dziecko komunijne jest z dzielnicy a gosc spoza czy na odwrot.

Tak czy inaczej - nie czarujmy sie, stowka sie nie opedzimy. Jesli jednak tylko stowka w kopercie to dobrze jest dokupic jakis zloty pierduł i ilustrowana Biblie dla dzieci jakich dziecko komunijne otrzyma 16 bo wszyscy wpadaja na ten sam cudowny pomysl na duchowe wzbogacenie dziecka komunijnego (wszak dawac pieniadz na swieta okazje to wstyd, sodoma i gomora i nie wypada w narodzie, ktory wydal Ojca Swietego). No i zawsze to wyglada, ze wlasciwym prezentem jest Biblia i zloty pierduł a ta kasa to tak przy okazji...

To nic, ze w Biblii dla dzieci Mojzesz wyglada jak Fred Flinstone a Matka Boska jak jedenastolatka z dzieckiem. My mamy czyste sumienie, ksiegarnie polonijne zloty interes a rodzice dziecka komunijnego gotowe prezenty na nastepnych kilka sezonow.

Oczywiscie sprawa jest duzo prostsza w wypadku dziecka kanadyjskiego ale o dzieciach kanadyjskich nie oplaca sie pisac bo one maja 1 Komunie w srodku tygodnia i jak mawia siostra Alicja z polskiej parafii - "takie te ich komunie, ze potem rodzice do nas przychodza i prosza, zeby dziecko drugi raz wyslac do pierwszej komunii...

Trafiamy wiec za dzieckiem wyslanym do pierwszej Pierwszej Komunii do polskiego kosciola. W torebce mamy koperte ze stowka wierzac, ze rodzice dziecka uwierza w nasze dobre intencje (Biblia i zloty pierduł w osobnym pudeleczku okolicznosciowym).

Tu dylemat - zeby dostac miejsce siedzace trzeba byc w kosciele godzine przed a tym stamym byc przygotowanym na spedzenie trzech godzin w nieklimatyzowanym zatloczonym wnetrzu.Na sugestie wujka Staszka, zeby, tak jak on odpuscic kosciol i isc prosto na impreze zzymamy sie - Biblia dla dzieci zobowiazuje!

No wiec albo godzine przed i trzy godziny w perspektywie albo na czas i stoimy na upalnej ulicy przed kosciolem z wlasnym dzieckiem, ktore ubrane w okolicznosciowy gajerek bedzie sie wspinalo na pobliskie murki, wieszalo na barierkach, przeciskalo na czworakach miedzy nogami tlumu a na koniec wykonczone polozy sie na na chodniku i oznajmi, ze wlasnie umarlo i wiec przeciez nie moze sie podniesc.

Wybieramy trzy godziny w kosciele!

Wyglada na to, ze wszyscy wybrali.

Na pol godziny przed rozpoczeciem wlasciwej ceremonii dziecko zdazylo juz przejsc pod lawkami, poruszyc publicznie wszystkie kompromitujace tematy rodzinne, spytac sie glosno kto to jest ten pan na krzyzu i kiedy sie w koncu zaczna te imieniny bo on chce isc do domu. Duchota w powietrzu wzmaga sie, tudziez mieszanka zapachowa perfum, lakierow do wlosow, naftaliny.

Oczywiscie wszystkie inne dzieci siedza grzecznie tam gdzie je posadzono, nie zadaja glupich pytan i nie wygladaja jakby przeciagnieto je przez rure od odkurzacza....

cdn...

wtorek, 01 maja 2007
Crime Prevention (in Canada)

Wypracowanie klasowe szesciolatka na temat: "ZAPOBIEGANIE PRZESTEPSTWOM" - zamieszczam w oryginale bo po przetlumaczeniu na nasze traci charakter:

CRIME PREVENTION

Dont never do bad stuff like rip or break a book.
But most worst rip a book.
And its very bad or eating somebody else snack on purpose.
Dont spill o purpuse.
But just dont never never never be bad.

Pod spodem ilustracja - dwoch bijacych sie stickmanow z wscieklymi wyrazami
twarzy a za nimi plonacy budynek. Pewnie jeden drugiemu zezarl snacka
on purpuse i ten drugi z wscieklosci podpalil szkole.

O boski, szescioletni swiecie, w ktorym przestepstwem jest podrzec ksiazke albo podpieprzyc komus kanapke!