O autorze
środa, 20 maja 2009
Ostatnia Wieczerza
poniedziałek, 18 maja 2009
Chemikalie
Bylam dzis na urodzinach dzieciecych
Spozylam taka ilosc chemikalii w plynie i ciele stalym jaka najlepszym chemikom nawet w pijackim zwidzie
nie przyszlyby do glowy.

Swietowano narodziny dwojga dzieci temu lat cztery i osiem. Dla uczczenia ich pito chemikalie barwiona na
rozne kolory a takze symulowana na przerozne smaki: pomaranczy, winogrona, i brzoskwini.
Rowniez jedzono chemikalie w roznych ksztaltach, smakach i konsystencjach, nie wspominajac o kolorach. Zwiazki chemiczne
o nieznanych wzorach strukturalnych w torcie urodzinowym moglyby zgladzic niewielkie panstewsko afrykanskie
ale my w Kanadzie zahartowani przy wyrebie hektarow lasu o jednej pieczonej wiewiorce wszystko zezremy
i nic nam nie bedzie. Za to dzieki konserwantom zawartym w w.w. chemikaliach nie rozlozymy sie i trzysta lat
po smierci, a do tego bedziemy swiecic jak jarzeniowki na pomaranczowo i brzoskwiniowo.

Najsmieszniejsze bylo to kiedy maly Jackson po spozyciu 4 funtow chemikalii o niespotykanym w naturze
ksztalcie, colorze, smaku i zapachu zlapal ze stolu butelke piwa swojego taty a wszyscy rzucili sie na ratunek,
ze jezusmaria strasznerzeczy!