O autorze
sobota, 03 września 2016
Rycerz

Na Trynitarskiej, w bramie
spotkałam rycerza.

Był jeszcze w bieliźnie. 

"Ja głoszę pokój", wysapał 
dopinając zbroję.
"O, tutaj mam napisane.
Wojna jest straszna...

Pani czeka z tym zdjęciem, 
Założę hełm. 
...
"Pani da piątkę na dobry począt
ek"

"Oczywiście, pokój kosztuje."



Wrotycz II

 

Znów śniła mi się wojna.

Jakaś kobieta po kolana w gruzie
zbierała rozsypane dzieci.

Domy spopielałe ze strachu,
dzwoniły resztką szyb.

Łąki były pełne wrotyczu.
Chłopcy mieli czapki pełne mirabelek,
dziewczyny usta lepkie od jeżyn,
nogi piekące od pokrzyw.

Dzikie grusze ciężkie od szpaków i kawek
nie ostrzegły ich, co nadchodzi.

Wrotycz żółcił się słońcem. 


Wrotycz I

Znow śniła mi się wojna

jak zwykle o tej porze roku.
Jakaś kobieta po kolana w gruzie
zbierala rozsypane dzieci,
domy spopielałe ze strachu
dzwoniły resztką szyb.

Co Ty z znowu z tą wojną?! Pytasz.

Bo wtedy łąki też były pełne wrotyczu,
chłopcy mieli czapki pelne mirabelek,
dłonie - dziewczęcych piersi

Dziewczyny miały usta lepkie od jeżyn
nogi, piekące od pokrzyw,
bezczelnie prześliczne.

I nic!
i nikt
im nie powiedział!

Dzikie grusze ciężkie od szpaków i kawek
nie ostrzegły co idzie,
wrotycz żółcił się słońcem jak głupi,

Czy oni wciaż czuli ciepło ich piersi w urwanej dłoni?
Czy je wciaz piekł ten czerwony ślad tam 
gdzie wrzynała się gumka od pończoch


w urwaną nogę.