O autorze
sobota, 19 października 2013
Wiersz o wierszu dla Jagody pod wpływem kataru a z okazji imienin

Bo to nie ma tak,

że się siądzie i pisze się wiersze.
Po pierwsze
trzeba ból.
Duchowy
albo może
przynajmniej siniak na udzie
i
ubabrać się w brudzie
egzystencjalnym
i miłość w to dobrze jest wrzucić
lecz brońboże 
pszczółki lub kwiatki na wiosnę
lecz sosnę
rozdartą na pół
i dół
w komplecie
albo w kolejności 
dowolnej.

Po drugie to nie może 
zawracać gitary
klient, czy tez inny komornik lub syn, 
że karty, że kredytowe
że mu buty nowe
bo stare 
są stare

i głód! 
Ale jak trza. 
Jak ten co go w przytułku św. Kazimierza
skrobaniem łyżki 
o miskę odmierzał
Norwid
choć przecież mógł się wziąć
za uczciwą robotę

i tematycznie to trzeba 
potem
wiersz do targetu
bo wiersz jest mężczyzną
bo wiersz jest kobietą
Jest dentystą
lub kosmonautką
lub kulomiotem

lub Panią od Przyrody 

No więc jak juz ten ból.
I ta sosna. I target.

I jeszcze ze dwa chude koty
dorzucone do tego.

To wyjdzie wiersz
Błyszczący i śliczny.
Jak nowiutki aparat
Golgiego

środa, 16 października 2013
na urodziny Moniki M.

Nie piszę Ci wierszy

bo wiesz,
życie to wiersz.
Jak sól i pieprz.
Jak zupa pomidorowa
z ust ściekają nam słowa
na wiatr.

w wierszach nie ma już
ani krzty poezji
sama patrz
jedyny rym do poezji
to frezji.

nie dam Ci przecież
oklepanych rymów,
kobieto!
Jak uwiędłych 
szkolnych bukietów

Dam Ci haust 
głupiej, dzikiej uciechy,
że dźwig,
że chmura,
że oto brzozy znów schlapane na złoto,
i że grzyb ma kapelusz i nogę
więcej nie mogę
bo wiesz...

Życie to wiersz.